Dodatek 8 nazywa się „Plan rozwoju studenta: 2 godziny tygodniowo”. Nie dwie godziny dziennie. Dwie tygodniowo — czyli mniej, niż spędzasz w tym tygodniu na scrollowaniu.
Nie musisz też czytać całości. Rozdział 1 to 20 minut i zmienia sposób, w jaki wejdziesz w najbliższy semestr. Reszta czeka, aż będzie potrzebna.
Za późno jest w dniu obrony. Nie dziś.
Plan jest rozpisany rok po roku, więc wchodzisz w niego w miejscu, w którym jesteś. Na trzecim roku najwięcej wyciągniesz z części VI, VII i IX: pierwsze doświadczenie, CV z LinkedInem i metoda 20 ofert. To rzeczy do zrobienia w kilka tygodni, nie w kilka lat — i dokładnie te, których brak najbardziej boli przy pierwszej aplikacji.
Znajdziesz. Wszystko to jest gdzieś dostępne — w trzydziestu filmach, czterech blogach i dwóch grupach na Facebooku, w losowej kolejności, wymieszane z poradami, które Ci zaszkodzą.
Płacisz 47 zł nie za informacje, tylko za kolejność, kompletność i to, że ktoś już wyciął z tego bzdury. Plus osiem gotowych narzędzi, których nie musisz sam składać. Jeśli Twój czas jest wart mniej niż 47 zł za trzydzieści godzin szukania — faktycznie, szukaj sam.
Nie wiesz. Dlatego są dwie gwarancje, a nie jedna — sprawdzasz na mój koszt, nie na swój.
Ale zwróć uwagę, jak wygląda spis treści powyżej: „Lista 15 rzeczy do zrobienia w pierwszym miesiącu”, „Bank 20 pomysłów na pierwszy wpis do CV”, „Metoda 20 ofert pracy”, „Lista 50 kompetencji w 7 kategoriach”, „Jak CV ma się zmieniać po 1., 2., 3., 4. i 5. roku”. Ogólniki nie mają numerów.
Tak. Ten ebooknie uczy branży, tylko systemu: jak się organizować, jak się uczyć, jak zdobywać kompetencje i doświadczenie oraz jak czytać rynek. Metoda 20 ofert działa tak samo dla prawnika, fizjoterapeuty, grafika i inżyniera. Różnią się tylko wnioski, które z niej wyciągniesz.
PDF (komputer, tablet, telefon, wydruk).
Link do pobrania trafia na maila automatycznie, zaraz po zaksięgowaniu płatności — w praktyce w 2 minuty. Jeśli nic nie dojdzie w kwadrans, sprawdź spam i napisz do mnie; rozwiążę to tego samego dnia.
Tak, i to jeden z częstszych powodów zakupu. Książka jest napisana wprost do studenta, bez moralizowania — czyta się ją jak rozmowę ze starszym kolegą, a nie jak wykład rodzica. Pliki po prostu przekazujesz dalej.
